lavka.pl | konsultacje, porady i terapie

konsultacje, porady i terapie psychologiczne, porady dietetyczne

jesteś tutaj: strona głównaterapia relatywno-emocjonalna"etiologia" zdrady

terapia relatywno-emocjonalna

"etiologia" zdrady


Początki zdrady są zawsze niewinnie: wspólne zajęcia, wyjazdy służbowe, długie godziny w pracy lub po prostu okazja. Konsekwencją jest ból, rozczarowanie, poczucie winy, rozpad rodziny i całego wspólnego świata.

Scenariusz jest w wielu przypadkach taki sam. Z początku partnerzy są w siebie zapatrzeni, wszystko układa się jak w bajce. Okazują sobie wzajemne zainteresowanie, chętnie rozmawiają, czerpią satysfakcję z seksu. Mają wspólne plany lub są w trakcie ich realizacji. Założenie rodziny, drugie dziecko, wspólny kredyt na mieszkanie, samochód i wspólna przyszłość. W takich sytuacjach mówi się, że „świata poza sobą nie widzą”. Inni stają się dopełnieniem wyobrażenia o udanym związku. Z tej perspektywy nie stanowią zagrożenia dla pary, bo też, po co szukać, jeśli wszystko, czego się potrzebuje do życia znajduje się w zasięgu ręki.


Idealny związek

On jest wzorem mężczyzny: opiekuńczy, dowcipny, zapewnia poczucie bezpieczeństwa. Przynosi do domu kwiaty, pomaga w domowych obowiązkach. Przez koleżanki postrzegany jest jako ideał. Ona jest pod każdym względem doskonała. Kochająca, wierna, wyrozumiała, świetna partnerka na resztę życia. Jest atrakcyjną kobietą, podoba się kolegom. Można jej zaufać. Partnerzy wychodzą z założenia, że zdrada to zjawisko powszechnie występujące, ale u innych. Wiedzą, że podstawą udanego związku jest komunikacja. Dlatego dużo i szczerze ze sobą rozmawiają.

Dynamika większości związków jest taka sama. Efekt nowości towarzyszący poznawaniu nowej osoby, wywołuje przypływ niesamowitej energii. Człowiek podbudowany faktem, że spotkał w końcu wymarzonego partnera jest szczęśliwy i pełen nadziei. Rodzące się uczucie jest tak silne, że tracimy głowę dla osoby, która powoli staje się dla nas bardzo bliska. Trudno sobie wyobrazić, że było coś przed nią. Partnerzy pragną ze sobą przebywać, postrzegają się bardziej w kategoriach My niż Ja, spychając na dalszy plan naturalne różnice charakteru, odmienne upodobania czy też osobiste plany. Tak powstaje wzajemne zaufanie i bliskość w relacji partnerskiej. W tej fazie związku, jeśli oparty jest na prawdziwym uczuciu zdrady zdarzają się rzadko. Świat jest zbyt odległy dla dwojga zakochanych, aby odciągnąć uwagę od partnera.


Po pierwszym okresie zauroczenia do głosu dochodzi rzeczywistość. Partnerzy nadal są sobie bliscy, ale powoli zaczynają się budzić z miłosnego uniesienia. Poszukują swojej własnej tożsamości jednocześnie bardziej krytycznym okiem patrzą na „drugą połowę”. Dlatego, więcej czasu spędzają sami, poświęcając się zajęciom niezwiązanym z partnerem. On nadal jest kochany, ale coraz więcej czasu spędza w pracy, wieczorami jest zmęczony, czasem narzeka na nadmiar obowiązków. Jeśli nie smakują mu obiady mówi o tym otwarcie, jest też krytyczny wobec wad partnerki, które jeszcze do niedawna uważał za cudowne. Ona narzeka, że nie rozmawiają tyle, co wcześniej, że nie ma siły zajmować się ciągle domem, bo musi dzielić obowiązki pomiędzy nim a pracą. Chce więcej czasu spędzać z przyjaciółmi, których on przecież nie znosi. Na zewnątrz nadal postrzegani są jako idealna, kochająca się para. To prawda, jednak rutyna codzienności i konieczność ustalenia wewnętrznych granic każdej z osób sprawia, że jakość związku musi ulec zmianie.


Następnym etapem w związku jest odnajdywanie swojej tożsamości. Wspólni znajomi, wspólne zainteresowania, podobieństwa w różnych dziedzinach życia są na tyle znane, że partnerzy w tym układzie pragną odnaleźć siebie na nowo. Manifestują, więc potrzebę odrębności i indywidualności. Częściej też stają się krytyczni wobec niektórych zachowań i przyzwyczajeń drugiej osoby. Na tym etapie do głosu dochodzą potrzeba dominacji i ustalanie swojej pozycji w związku.

Kiedy partnerstwo pogłębia się, rozpoczyna się wspólne układanie planów i podejmowanie strategicznych decyzji. Związek staje się na tyle gwarantem bezpieczeństwa dla obojga, ze umożliwia rozwijanie się w kierunku kariery osobistej, rozwijaniu nowych zainteresowań, poszukiwania nowości „na zewnątrz”. Pojawia się pragnienie dziecka oraz dojrzałość do jego wychowania. Kłopoty zaczynają się, kiedy partnerzy nie rozwijają swojej gotowości do wspólnego budowania związku w tym samym tempie, kiedy ich oczy zwrócone są w różnym kierunku.



Kiedy zaczyna się zdrada?

Nasze potrzeby się rozjechały, nasze oczekiwania się rozjechały... Nasze życie się rozjechało...Mówi, ze to tylko platoniczne uczucie, że się zauroczył... Ale ja znalazłam SMS'y (głupek!)” BeataA z portalu www.zdradzeni.info (2007.12.17)

Zdrada możliwa jest na każdym etapie relacji. Najczęściej pojawia się na skutek braku, odczuwanego w związku jako pragnienie czegoś nowego, nowych doznań, wrażeń. Seks nie jest już spoiwem łączącym parę. Partner jest nadal atrakcyjny fizycznie, ale z jakiegoś powodu nie pociąga już tak jak dawniej. Za to świat stoi otworem.


Dlaczego zdradzamy?

Czasem jako tęsknota za czasami z okresu pierwszego zauroczenia, kiedy kolory były żywsze, zapachy mocniejsze, a za cały świat wystarczała druga osoba. Pewne jest natomiast, że do zdrady dochodzi w momencie, kiedy w związku nie układa się najlepiej i przeżywa on wewnętrzny kryzys. Nie musi być on jawny. Zdarza się, że jedna ze stron jest przekonana, że w związku nie ma problemów. Druga natomiast odczuwa potrzebę zmiany lub nie odczuwa satysfakcji. Jednocześnie nie dzieli się swoimi wątpliwościami. Można, zatem powiedzieć, ze jej głównym powodem jest brak komunikacji w parze dotyczący aktualnego postrzegania relacji przez obie strony.


Złamanie kontraktu

Zdrada zaczyna się w momencie, kiedy jedna z osób w związku złamie zasady, na których został on zbudowany. Każdy związek ma swoje własne, niepisane normy i reguły, które początkowo są niezauważalne, a o które w późniejszym okresie relacji trzeba dbać i pielęgnować. Zdrada niekoniecznie musi polegać na fizycznym kontakcie z osobą z poza pary. Tak najczęściej definiują ją mężczyźni, dla których jest nią seks kobiety z innym mężczyzną. Kobiety rozróżniają kontakt fizyczny i emocjonalny, dlatego często zdrada emocjonalna jest dla nich równie dotkliwa i trudna do wybaczenia.


Szok

Nasze małżeństwo było zgodne(tak mi się wydawało),nigdy nie było żadnych kryzysów, awantur. Oczywiście były wzloty i upadki jak w każdym związku, ale nigdy nie odbijały się na więzi miedzy nami” Jenny76 (Luty15 2008),www.zdradzeni.info


Najtrudniej jest uwierzyć, że partner mógł dopuścić się zdrady. Nagle zdajemy sobie sprawę, że najbliższa nam osoba prowadzi podwójne życie. Stajemy twarzą w twarz z faktem,że cały dotychczasowy porządek, na którym budowaliśmy swój świat właśnie legł w gruzach. Co prawda pojawiały się wątpliwości i podejrzenia. Jednak niepewność, choć wyczerpująca jest lżejsza do zaakceptowania niż rzeczywistość.


Nieustannie pojawia się pytanie: dlaczego? Czy coś zostało przeoczone? Do głosu dochodzi ból. Szok, załamanie, łzy, prośby, poczucie zawodu i straconych nadziei. Osoby o silnym charakterze będą powoli wracały do równowagi, ale nawet im trudno będzie otrząsnąć się poczucia, że zostały zdradzone. Jednocześnie szukając przyczyn zdrady rozpoczyna się obwinianie partnera na przemian z pretensjami do siebie. Złość, wizja rozstania i strach przed koniecznością ponownego powrotu do świata singli. Trudno być gotowym na podobną sytuację, szczególnie po wieloletnim związku. Nagle zostajemy zalani przez emocje, z którymi tak trudno jest sobie poradzić. Do tego koszty zdrady nie tylko związane są z emocjami. Jeśli zdrada nastąpiła w małżeństwie o długoletnim stażu, a jeden z partnerów podjął decyzję, że nie chce już żyć w takim związku, trzeba podjąć decyzję, co dalej z dziećmi. One zapłacą największą cenę. Pozostają jeszcze niespłacony kredyt, wspólny dom…


Co dalej ze mną będzie?

Najtrudniejsze jak się okazuje może się jednak okazać ponowne zaufanie innej osobie. Takie wartości jak wierność, lojalność, oddanie trzeba będzie odbudowywać przez długi czas, bo żyć trzeba dalej.

Trafne porównanie sytuacji osoby zdradzonej przedstawił jeden z użytkowników portalu www.zdradzeni.info. Pietrucha (December 26 2008 18:28:46) radząc innemu z użytkowników cierpiących po zdradzie napisał:


Porównaj to do pożaru Twojego domu. Małżeństwo jest jak dom. Powstaje pożar, wszystko się pali i wali. Co robisz? Ratujesz... Jeśli pożar jest zbyt wielki trzeba się samemu ratować. Jeśli zostaniesz w tym ogniu zbyt długo - możesz się "wypalić".



Pomoc

Jeśli nie wiesz jak poradzić sobie ze swoimi emocjami, nie masz, z kim porozmawiać lub szukasz wsparcia skorzystaj z konsultacji z psychologiem. Jeśli nie wiesz jak uniknąć zdrady w Centrum można zasięgnąć porady specjalisty, wyżalić się, poszukać drogi wyjścia z kryzysu. Najważniejsza jest jednak otwarta rozmowa o swoich przeżyciach i bólu. Tylko ujawniając swoje prawdziwe uczucia rozpoczynasz proces zdrowienia. Zamiast pozostawać zranionym, pogrążonym w bólu zmierz się ze swoją krzywdą i ratuj swój płonący dom lub siebie.

serwis